Archiwum kategorii 'Historia'
Powstanie toruńskiej katedry pedagogiki
4 listopada 2010
W 1945 roku profesor Kazimierz Sośnicki, wraz z innymi pracownikami naukowymi uniwersytetu Jana Kazimierza, uciekł z Lwowa do Torunia i stworzył wydział humanistyczny, którego został prodziekanem. W latach 1945-1960 Kazimierz Sośnicki kierował katedrą toruńskiej pedagogiki. Tworzył tez wtedy aktywnie to środowisko. Wychował również swoich następców, którzy mieli go godnie zastąpić. W omawianych latach jego dziaąłlność była niestety warunkowana odgórnie. Doprowadzono również do likwidacji katedry pedagogiki gdyż była ona niewygodna politycznie. Sośnicki w Toruniu prowadził wykłady otwarte oraz seminaria magisterskie i doktoranckie. Pod jego kierunkiem stopień doktora uzyskali na przykład Stefan Wołoszyn oraz Ludwik Badura. To właśnie oni kierowali katedrą pedagogiki po odejściu Sośnickiego na emeryturę. Smutne było odejście Sośnickiego z Torunia. Był aktywny, ale władze uczelni nakazały mu nawet opuścić pokój, który zajmował. Z pomocą przyszedł mu jego uczeń Bandura. Przyjął on swego mistrza, jako profesora emeryta, i podarował mu mieszkanie w Gdańsku, przy ulicy toruńskiej. W okresie gdańskim profesor był nadal aktywny, promował doktorów, magistrów. Jego wybitne wykłady były bardzo popularne wśród młodzieży. Podręcznik Stanisława kota miał dwa wydania w dwudziestoleciu międzywojennym. Pierwsze wydanie było dla studentów studiów akademickich, z kolei drugie dla nauczycieli seminariów nauczycielskich. Stanisław kot wydał również źródła do historii wychowania, a to oznacza, że przygotował cały zestaw do studiowania tego przedmiotu. Wydał opracowania i dodatkowo wybór źródeł. Podręcznik ten prezentował bardzo wysoki poziom naukowy. Było to wielkie wydarzenie w dziejach polskiej pedagogiki. Historia wychowania, czyli podręcznik do historii wychowania Stanisława Kota. Po drugiej wojnie światowej próbowano ten podręcznik wznowić, nie udało się jednak. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych podręcznik doczekał się wznowienia. Po drugiej wojnie można zaobserwować zjawisko specjalizacji w zakresie podręczników do pedagogiki. Przygotowano wiele podręczniki do dziejów wychowania, na przykład dotyczących określonej subdyscypliny pedagogicznej. Na przykład podręcznik do dziejów wychowania wojskowego czy przedszkolnego. Specjalizacja dotyczyła powszechnej historii wychowania jak również polskiej historii wychowania. Podręczniki te miały dwie formy; pierwsza to podręczniki, druga to skrypty. Skrypty to wybór materiałów do historii wychowania dla studentów studiów dziennych i zaocznych. Polską historię wychowania tworzyły trzy osoby o bogatej biografii w zakresie zarówno organizacyjnym,, kierunków twórczości oraz tworzenia szkół naukowych: Helena Radlińska, Stanisław Kot oraz Stanisław Łempicki. Helena Radlińska główne zasługi miała w tworzeniu pedagogiki społecznej. W zakresie historii wychowania stworzyła teoretyczne jak również organizacyjne podstawy do badań w zakresie historii społeczno- oświatowej. Głównymi ośrodkami badań historycznych oraz oświatowych były Kraków jak również lwów. Były to szkoły czysto naukowe. W ośrodku krakowskim tworzył Stanisław kot. Powstał tam pierwszy profesjonalny podręcznik do historii wychowania. Jego podręcznik stał się klasycznym wzorcem dla późniejszych autorów. We Lwowie powstała pierwsze profesjonalne czasopismo historyczno- oświatowe, do którego będą sięgali twórcy czasopism po drugiej wojnie światowej. To czasopismo to Minerwa polska. We Lwowie powstała też pierwsza na ziemiach polskich katedra historii oświaty oraz szkolnictwa, która będzie czuwała nad dydaktyką uniwersytecką jak i prowadzeniem badań naukowych. We Lwowie powstała szkoła badaczy historii wychowania o profilu badań łączącym historię oświaty, jak również historię pedagogiczną oraz historię kultury i literatury. W 1920 roku, w Krakowie powstałą katedra historii kultury, którą objął Stanisław Kot.
» Kategorie: Historia | » Tagi: góra, katedra, kierunek, otwarte, pedagogika, powstanie, Toruń, warunek, wychowanie
Trzy siostry
23 października 2010
Kukurydza stanowiła podstawę wyżywienia w leśnej strefie wschodniej. Mogła zaspokoić 75% potrzeb żywnościowych człowieka, dostarczała sporo skrobi będącej źródłem energii. Uprawiano bardzo wiele odmian kukurydzy, a żadna z nich nie wymagała wiele pracy i starań. Po zasianiu ziaren, aż do zbiorów, nie wykonywano żadnych innych zabiegów poza odstraszaniem ptactwa. Na tym samych polach sadzono fasolę, która wspinała się po łodygach kukurydzy i dynie, które utrzymywały wilgoć gleby. Indianie wierzyli, że rośliny te miały duszę i nazwano je trzema siostrami. Kukurydza, fasola i dynia stanowiły zapasy pożywienia. Kobiety łuskały ziarna za pomocą jeleniej żuchwy, po czym gotowały je ługu dla zmiękczenia łusek. Mielono je na mąkę poprzez tłuczenie w stepie. Co rok przygotowano pole pod kolejną uprawę. Mężczyźni oczyszczali, a kobiety spulchniały glebę. Indianie używali motyk z ostrzami z rybich łbów. Na wielkich równinach, gdzie zamieszkiwali Indianie wojny były częścią życia. Rzadko jednak angażowały plemiona w wielkie bitwy. Najczęściej małe grupy wojowników podejmowały wyprawy ” by kraść” konie lub pomścić poległego członka plemienia. Jednakże głównym czynnikiem wojen była chęć zdobycia sławy. Brawura i odwaga były wysoko cenione, a zasługi zdobywano według oceny systemu “coups”. Chodziło tu o zdjęcie skalpu lub dotknięcie wroga w bitwie. Wojna była sprawą groźną i krwawą, oraz przysparzała plemionom wiele strat. Wojny plemienne były bardziej sprawdzianami odwagi osobistej i siły ducha, niż walkami o terytoria, czy bogactwo. Grupa wojowników uzbrojona była w Tuki i strzały, tarcze, oszczepy i noże do skalpowania. Do największych przedmiotów u ludów indiańskich należały fajki pokoju. Gwarantowały one innemu plemieniu pokój. Otrzymującemu fajkę pokoju obiecywano długie życie, dostatek i powodzenie. Ludy zachodnich Wielkich Jezior, czyli terenów na zachód od Michigan, korzystały z dostępu zarówno do lasów jak i prerii. Latem kobiety uprawiały kukurydzę i dynię, a mężczyźni polowali na ogromne bizony, które były w stanie zapewnić im dostatek mięsa na kilka dni. Zbierali także wielkie ilości ryżu dzikiego. W zimie plemiona te stawały się półosiadłymi łowcami, używającymi przenośnych szałasów i mat z korzeni, gdy podążali za zwierzyna. Zapoczątkowano również handel, który polegał na wymianie produktów. Często też prowadzono plemienne wojny. Od początków XVII wieku potężną siłą stało się stowarzyszenie szamanów. Stosowali oni figurki ludzi jako leki, lub na wpływanie na zachowanie innych. Używali “lalek miłości” dla zapewnienia małżonkom wzajemnej wierności, wiążąc je twarzą w twarz. Specjalną moc przypisywano tytoniowi, który był używany przy ofiarach lub dla ubłagania duchów. Szamani wierzyli, że palenie potęguje ich mądrość.
» Kategorie: Historia | » Tagi: dynia, gleba, kobieta, kukurydza, oczyszczanie, odmiana, ostrze, siostra, spulchnienie, użycie
Homo sapiens
18 października 2010
Warstwy białego wapienia to pozostałości po miliardach szkieletów.To właśnie dzięki nim z atmosfery zniknął węgiel i mogły rozwinąć się inne formy życia. Właśnie życie zmieniło atmosferę: rośliny karmiły się energią słoneczną, dzięki której mogły rozbić cząsteczkę wody i pobrać z niej tlen; i tak tlen wypełnił powietrze. Ziemski cykl wodny to proces bezustannej odnowy: wodospady, para wodna, chmury, deszcz, Śródka, rzeki, morza, oceany i wreszcie lodowce. Cykl ten nie ma końca. Na ziemi jest zawsze taka sama ilość wody i tę samą wodę piły wszystkie następujące po sobie gatunki. Zdumiewająca cząsteczka wody, jedna z bardziej niestabilnych: jako woda przybiera formę płynną, jako para – gazową i stalą, jako lód. Na zamarzniętych zimą taflach syberyjskich jezior widać ślady sil, którymi posiłkuje się zamarzająca woda. Lżejszy od wody lód nie tonie, tworząc powlokę, chroniącą przed zimnem, pod którą może toczyć się życie. Motorem napędowym życia jest sprzężenie: wszystko jest ze sobą sprzężone i nie ma bytów samowystarczalnych. Woda i powietrze są ze sobą nierozerwalnie związane po to, byśmy mogli żyć na ziemi. Ludzie mają zaledwie 200 tyś. lat, a zmienili oblicze świata.Choć człowiek jest tak slaby, zagarnął wszystkie środowiska i zawojował cale połacie ziemi, jak żaden inny gatunek przedtem. Po 180 tyś. lat koczownictwa, dzięki złagodzeniu klimatu ludzie rozumni w końcu osiedlili się. Nie musieli już polować, żeby przeżyć; wybrali życie na obszarach mokrych, obfitych w ryby, zwierzynę i dziką roślinność; takich, na których łączą się ziemia, woda i życie. Ludzka pomysłowość podpowiedziała, jak zbudować lodzie, wynalazek, który otworzy horyzonty i uczynił z ludzi żeglarzy. Ludzka pomysłowość nie skończyła się wyłącznie na tym. Z biegiem lat człowiek miał coraz to śmielsze pomysły, mające na celu wyłącznie osiągniecie jego egoistycznych celów. Nie czul się zintegrowany z całością życia, jedynie jak ktoś lepszy, wyższy i mądrzejszy. Rozumu, jaki człowiek otrzymał od natury, nikt nie może zaprzeczyć, jednakże jego wykorzystanie nie zawsze idzie w odpowiednim kierunku. Z uwagi na osiągnięcia techniczne człowiekowi zaczęło się wydawać, iż jest niepokonany, ale to nie jest prawda. Homo sapiens sam dąży do swojej zagłady.
» Kategorie: Historia, Ludzie | » Tagi: cykl, cząsteczka, energia, gatunek, gaz, lodówka, para, stal, słoneczna, woda
Talerz
14 października 2010
Talerz porcelanowy znany był w Chinach już w VII wieku, czyli wtedy, gdy Europejczycy jadali jeszcze z glinianych misek. Zjawił się u nas stosunkowo późno, bo dopiero pod koniec XV wieku. Był wówczas unikatem, oglądanym na królewskich dworach. W większej ilości zaczęto go sprowadzać w XVII wieku. Cienkie, nieskazitelne białe i piękne wyroby stały się tak upragnione przez możnych estetów, że gotowi byli płacić za nie wielkie sumy. Porcelana w Europie została wynaleziona w początkowych latach XVIII wieku. W Polsce pierwszą wytwórnię założył w 1790 roku w Korcu książe Józef Czartoryski. Jednakże długo jeszcze Polacy nie jadają z porcelanowych talerzy. Chłopi i rzemieślnicy używają glinianych misek i drewnianych talerzy, w domach zamożnych mieszczan królują talerze cynowe i tylko możni i magnaci mają do nich dostęp. Pod koniec XVIII wieku upowszechniają się i tanieją. Talerze kupuje się na tuziny. Porcelanowe talerze z Korca weszły na stoły magnackie za Stanisława Augusta Poniatowskiego. Poznawano je po pięknych malowidłach. W XIX wieku, powstają liczne manufaktury wytwarzające porcelanę. Talerze z porcelany stają się tanie, pospolite i powszechnie używane. Zapałki są w niemowlęcym wieku, jeśli patrzeć na nie z perspektywy dziejów. Mają dopiero niecałe półtora stulecia. Przez bardzo długi okres metoda pocierania o siebie dwóch twardych materii, była jedynym sposobem rozniecania ognia. Jeszcze do lat dwudziestych ubiegłego stulecia używano krzesiwa, czyli kawałka stali. Później udoskonalono je zastępując szlifowanym agatem. W 1820 roku, wynaleziono “zapałki maczane”. Były to drewniane pręciki o główkach z cukru, gumy arabskiej, siarki i chlorku potasu. Pręcik taki zanurzano w kwasie siarkowym i otrzymywano ogień. W 1855 roku, Szwed Lundstrom wynalazł zapałki używane do dziś. Łebki ich sporządzone są z chloranu potasu, siarki i materiałów impregnujących. Aby je zapalić wystarczy potrzeć o draskę, czyli potarkę na pudełku. W skład tej potarki wchodzi między innym fosfor czerwony. Pierwsza w Polsce fabryka zapałek powstała w Częstochowie pod koniec ubiegłego wieku. Ostatnio coraz częściej drewniane pręciki zastępuje się papierowymi. Żarówka ma kilku wynalazców. Pierwszym odnotowanym w historii techniki jest Francuz Frederic de Moyleyns, który w 1841 roku opatentował wykonaną przez siebie lampkę elektryczną. Żarówki jego nie znalazły jednak uznania, gdyż platyna przy wysokiej temperaturze miękła i ulegała stopieniu. Znacznie lepszą żarówkę, zaopatrzoną w włókienko węglowe, wynalazł Niemiec Henry Goebel. Żarówki jego zasilane były bateriami ogniw galwanicznych. Trzecim wynalazcą jest rosyjski fizyk, Aleksander Łodygin. Jego urządzenie dawało silne światło i osiągała również dość długi czas świecenia, jak na ówczesne czasy, bo aż pół godziny. Była to szklana kula z kawałkiem węgla w środku, rozżarzonym przez prąd elektryczny. Czwartym zaś, uchodzącym za pierwszego i ostatniego jest Edison. Już od dziecka marzył on o zrobieniu lampy, która dawałaby światło podobne do dziennego. Niestrudzenie przeprowadził tysiące doświadczeń z różnorodnych materiałów. Pierwsza żarówka Edison paliła się tylko osiem minut. W roku 1878, udało mu się stworzyć lampę, która paliła się przez pełne 48 godzin. Pierwszą instalację elektryczną z pomysłu Edison założono w 1880 roku, na statku “Kolumbia”.
» Kategorie: Historia | » Tagi: glina, jedzenie, malowidło, manufaktura, miska, porcelana, powstanie, sprowadzenie, talerz