Archiwum kategorii 'Ludzie'
Homo sapiens
18 października 2010
Warstwy białego wapienia to pozostałości po miliardach szkieletów.To właśnie dzięki nim z atmosfery zniknął węgiel i mogły rozwinąć się inne formy życia. Właśnie życie zmieniło atmosferę: rośliny karmiły się energią słoneczną, dzięki której mogły rozbić cząsteczkę wody i pobrać z niej tlen; i tak tlen wypełnił powietrze. Ziemski cykl wodny to proces bezustannej odnowy: wodospady, para wodna, chmury, deszcz, Śródka, rzeki, morza, oceany i wreszcie lodowce. Cykl ten nie ma końca. Na ziemi jest zawsze taka sama ilość wody i tę samą wodę piły wszystkie następujące po sobie gatunki. Zdumiewająca cząsteczka wody, jedna z bardziej niestabilnych: jako woda przybiera formę płynną, jako para – gazową i stalą, jako lód. Na zamarzniętych zimą taflach syberyjskich jezior widać ślady sil, którymi posiłkuje się zamarzająca woda. Lżejszy od wody lód nie tonie, tworząc powlokę, chroniącą przed zimnem, pod którą może toczyć się życie. Motorem napędowym życia jest sprzężenie: wszystko jest ze sobą sprzężone i nie ma bytów samowystarczalnych. Woda i powietrze są ze sobą nierozerwalnie związane po to, byśmy mogli żyć na ziemi. Ludzie mają zaledwie 200 tyś. lat, a zmienili oblicze świata.Choć człowiek jest tak slaby, zagarnął wszystkie środowiska i zawojował cale połacie ziemi, jak żaden inny gatunek przedtem. Po 180 tyś. lat koczownictwa, dzięki złagodzeniu klimatu ludzie rozumni w końcu osiedlili się. Nie musieli już polować, żeby przeżyć; wybrali życie na obszarach mokrych, obfitych w ryby, zwierzynę i dziką roślinność; takich, na których łączą się ziemia, woda i życie. Ludzka pomysłowość podpowiedziała, jak zbudować lodzie, wynalazek, który otworzy horyzonty i uczynił z ludzi żeglarzy. Ludzka pomysłowość nie skończyła się wyłącznie na tym. Z biegiem lat człowiek miał coraz to śmielsze pomysły, mające na celu wyłącznie osiągniecie jego egoistycznych celów. Nie czul się zintegrowany z całością życia, jedynie jak ktoś lepszy, wyższy i mądrzejszy. Rozumu, jaki człowiek otrzymał od natury, nikt nie może zaprzeczyć, jednakże jego wykorzystanie nie zawsze idzie w odpowiednim kierunku. Z uwagi na osiągnięcia techniczne człowiekowi zaczęło się wydawać, iż jest niepokonany, ale to nie jest prawda. Homo sapiens sam dąży do swojej zagłady.
» Kategorie: Historia, Ludzie | » Tagi: cykl, cząsteczka, energia, gatunek, gaz, lodówka, para, stal, słoneczna, woda
Płyn życiodajny
10 października 2010
Nad oceanami zaczęły tworzyć się chmury, przynoszą deszcz obszarom lądowym.Przecinające ląd rzeki odprowadzają wodę z powrotem do oceanów, zatem wspólnota, to podstawa. Znalazł się także obszar, będący źródlę tlenu w powietrzu. 70% tego życiodajnego pierwiastka pochodzi z alg, które nadają barwę powierzchni oceanów. Nasza ziemia zależna jest od równowagi, w której każda z istot odgrywa jakąś rolę i istnieje tylko dzięki istnieniu innej istoty. Jest to subtelna, krucha harmonia, którą łatwo zniweczyć. Koralowce narodziły się ze związku glonów i szkieletów. Wielka rafa koralowa u wybrzeży Australii obejmuje powierzchnię ponad 350 tyś. kilometrów kwadratowych i zamieszkuje ją 1500 gatunków ryb, 4 tyś. gatunków mięczaków i 400 gatunków koralowców. Od tych koralowców zależy równowaga wszystkich oceanów. Pojawienie się życia na lądzie wymagało wielkiej cierpliwości; nasza ziemia liczy czas w miliardach lat. Ponad 4 mld lat zajęło jej wytworzenie drzew, które są szczytowym osiągnięciem w łańcuchu gatunków, idealną żywą rzeźbą. Drzewa opierają się prawu ciążenia; to jedyne żywe organizmy, będące w ciągłym ruchu w stronę nieba. Po maleńkich cyjanobakteriach drzewa odziedziczyły umiejętność przechwytywania energii światła.Energię tę drzewa magazynują i karmią się nią, zamieniając ją w drewno i liście, a liście rozkładają się do mieszanki wody, minerałów, materii roślinnej i żywej; i tak stopniowo tworzą się nieodzowne dla życia gleby. Gleby to fabryka różnorodności biologicznej, to świat nieustającej aktywności, w którym mikroorganizmy żywią się, oddychają i przeobrażają, wytwarzają próchnicę – żyzny składnik gleby, z którym powiązane jest cale życie na lądzie. Wiemy, że ziemia, to cud, a życie tak naprawdę jest tajemnicą. Powstały rodziny zwierząt, które przetrwały, łączą do dziś stare zwyczaje i rytuały. Niektóre przystosowały się do swoich pastwisk, a pastwiska przystosowały się do nich, a zyskują na tym wszyscy. Zwierze zaspokaja głód, a drzewo może dalej rosnąć. Na ziemi każdy gatunek ma do odegrania jakąś rolę, każdy ma własne miejsce; żaden nie jest zbędny, ani szkodliwy, więc wszystkie żyją w równowadze i wtedy na ziemię wkraczamy my, homo sapiens, ludzie rozumni, którzy korzystają ze wspaniałego dziedzictwa ziemi, liczącego sobie cztery miliardy lat. Minerały i metale są jeszcze starsze, niż ziemia.To właśnie dzięki nim nasza planeta jest tak barwna: czerwona od żelaza, czarna od węgla, niebieska od miedzi i żółta od siarki. Zadajemy sobie pytanie: skąd się wzięliśmy i gdzie powstała pierwsza iskra życia? Wiadomo, że w gorących źródłach ziemi do dziś istnieją prymitywne formy życia i to one nadają źródlą barwy. Formy te to arche bakterie, które żywią się ziemskim cieplę; wszystkie, za wyjątkiem cyjanobakterii, zwanych też sinicami. Sinice mają zdolność pochlapania energii słonecznej, zatem to przodkowie wszystkich przeszłych i obecnych gatunków roślin. Te maleńkie bakterie i miliardy ich potomków całkowicie zmieniły los naszej planety; przekształciły jej atmosferę. Jednak, co stało się z węglem, który zatruwał atmosferę? – wciąż jest obecny, lecz uwięziony w skorupie ziemskiej. Ten rozdział historii najlepiej zapisał się na ścianach wielkiego kanionu rzeki Kolorado. Pokazują one prawie dwa miliardy lat dziejów naszej planety. Dawno temu był on morzem, zamieszkałym przez mikroorganizmy. Wytwarzały one szkielet, wykorzystując obecny w atmosferze węgiel. Gdy ginęły, szkielety tonęły i kumulowały się na morskim dnie.
» Kategorie: Ludzie | » Tagi: deszcz, ląd, obszar, osiągnięcie, powietrze, płyn, rzeka, tlen, źródło, życie
Mandanowie
7 października 2010
W żyznych dolinach rzek i na otwartych preriach w Północnej Dakocie, Mandanowie i Hidatsowie dostosowali się do warunków upalnego lata i mroźnej zimy. Budowali stałe osiedla ziemiankowych domostw na wysokich brzegach rzek i uprawiali ziemię w dolinach. Połowa ich pożywienia pochodziła z upraw, a reszta z polowań na bizony. By wytrzymać mroźne zimy, budowali chaty kryte ziemią wzdłuż rzek, gdzie było mnóstwo drewna na opał. Jako myśliwi i rolnicy należeli do typowych plemion Prerii. Byli dzielnymi wojownikami, co było koniecznością w obronie przed Dakotami. Zamieszkujący nad rzekami, używali “byczych łodzi”. Wykonane one były z bizonie skóry, opiętej na ramie z wikliny. Łódz ta była wystarczająco mocna do przewożenia ciężkich ładunków. Obsługiwana był przez jednego wioślarza, który wprawiał ją w ruch, klęcząc na jej przodzie. Funkcję stabilizatora pełnił ogon bizona, zamocowany do dna łodzi. Na gorących i spieczonych słońcem pustyniach, ponad 2000 lat temu, ludy Hohokam, budowały systemy nawadniające dla uprawy roli. Ich potomkami są plemiona Pima i Papago. Korzystając z odziedziczonej wiedzy, założyli oni osiedla nad rzekami Salt i Gila. Uprawiali dynię, fasolę, kukurydzę, a po 1700 roku, także pszenicę. Mieli oni tak wielkie nadwyżki żywności, że zaopatrywali górników i wojska Unii, w czasie wojny domowej. Na potrzeby rytualne wytwarzali wino ze sfermentowanych owoców kaktusa saguaro. Obrzędy ich obejmowały bitwy na niby, w których używano tarcz. Obydwa plemiona czciły dwie boskie istoty, Starszego Brata i Stwórcę Ziemi. Odbywali także obrzędy dla sprowadzenia deszczu. Urządzali pielgrzymki do miejsc, gdzie mieszkały duchy deszczu, wybłagać je o powrót na ziemie plemienne. Każdego lata sprawowali rytuał, podczas którego pili ogromne ilości wina. Sądzono, bowiem, że pijackie otępienie wypędzi zło, a to spodoba się duchom deszczu. Sta lat temu o rdzennych Północnych Amerykanach mówiono “zanikający Indianie”. Oczekiwano, że albo przyłączą się do społeczności północnoamerykańskiej, albo wygina. Oni jednak odrzucili obie te możliwości. Obecnie liczą dwa i pół miliona, w USA i Kanadzie, a ponad połowa żyje poza rezerwatami. Powracając do plemiennych tradycji, poszukują swego miejsca w wielonarodowych państwach. Polityką rządów Kanady i USA, było tworzenie rezerwatów, opartych o pomoc rządową. W istocie zaś, dokonywało się niszczenie podstaw zycia plemiennego. Bezrobocie, choroby i brak edukacji, pogłębiały beznadziejność. Po 1970 roku, zamieszki i protesty uwypukliły ten stan, lecz okazały się nieskuteczne. Dziś wielu rdzennych Amerykanów, żywi nadzieję na powrót możliwości samostanowienia i powołania własnego przywództwa. Starodawne obrzędy jedynie, podtrzymują siłę i znaczenie współczesnych Indian.
» Kategorie: Ludzie | » Tagi: bizona, ciężki, dostosowanie, korzystanie, Mandanowie, moc, ogon, pełny, plemię, przewożenie, wiedza, ładunek
Indianie
24 września 2010
U schyłku XVI wieku, wyrosła na żyznym i urodzajnym Południowym Wschodzie wspaniała cywilizacja. Plemiona tutejsze, mieszkały w dobrze rozplanowanych osiedlach, były utalentowanymi rolnikami, myśliwymi oraz miały rozwiniętą wiedzę medyczną. Trzysta lat później przyjęły one amerykańskie techniki rolnicze, spisały swe prawa, a wielu przyjęło nawet chrześcijaństwo. Żadna z tych rzeczy nie wpłynęła jednak na decyzję Białych, którzy zmierzali do zagarnięcia ziem plemiennych. W 1930 roku Czoktawie wraz z Czirokezami, Krikami, Cziksawami, a także Semilonami, nazwani zostali przez białych kolonizatorów, Pięcioma Cywilizowanymi Plemieniami. Zostali oni siłą usunięci z Oklahomy, a wielu zmarło na szlaku. Przed spotkaniem Europejczyków, najważniejszą ceremonią Indian był Taniec Orła, będący częścią świętowania wojny i pokoju. Po pojawieniu się Białych, ceremonia ta straciła swą wartość. Taki los spotkał wiele jej podobnych. Na smaganych wiatrem skalach i wzdłuż rzadkich rzek Południowego zachodu, żyły Ludy Pueblo, które budowały tam osiedla z kamienia i suszonej gliny. Osiedla były niezależne a ich mieszkańcy, jak Hopi i Zuni, mówili różnymi językami. Od dawnych czasów uprawiali oni fasolę, dynię i kukurydzę. Ich życiem kierowały kaczany, czyli duchy wcielone w niektórych wieśniaków, noszących maski i odprawiających tańce. Wcielały się one tylko w mężczyzn, którzy zarządzali wspólnotami. Jednakże mimo dominacji mężczyzn, to kobiety posiadały cały dobytek, dziedziczony zawsze w linii żeńskiej. Dziewczęta Hopi przed ślubem przechodziły próby czynności kobiecych. Były wtedy uprawnione do noszenia skomplikowanych zwojów fryzury. W ciągu 900 lat, Ludy Pueblo, stworzyły wysoce indywidualny styl ozdobnej ceramiki. Zwyczajowo stosowali geometryczne wzory i dwubarwne zdobnictwo. Ważnym elementem edukacji dzieci, były lalki kaczana, które zapoznawały młode pokolenie z ich cechami i rolami.
» Kategorie: Ludzie | » Tagi: chrześcijaństwo, cywilizacja, Indianie, południe, tutejsze, wspaniała, zamieszkanie