Kraina słupów totemowych
20 września 2010
Między ciemnymi, cichymi lasami, a brzegiem oceanu, na deszczowym północnym zachodzie wyrosła niezwykła kultura, niemal nietknięta przez Europejczyków do końca XVIII wieku. Ludy tych obszarów podzielone na 30 plemion, nigdy nie znały rolnictwa, a mimo to żyły dostatnio, czerpiąc z bogatych zasobów morza, lasów i rzek pełnych łososi i płotek. To otaczające ich bogate środowisko pozwoliło rozwinąć wspaniałą sztukę i rozbudować strukturę społeczną złożoną z możnych, pospólstwa i niewolników. Zamożne rody, dumne ze swego statusu wyrażały to okazałymi ceremoniami i dziełami sztuki, zwłaszcza wyniosłymi, drewnianymi słupami totemowymi. Słupy te nie były bożkami, lecz pomnikami, głoszącymi status rodzinny, przez ukazanie drzewa genealogicznego. Wielkim osiągnięciem tego ludu było budownictwo. Wystawiono wielkie domostwa z belek i desek cedrowych. Wewnątrz zamieszkiwała tylko najbliżej spokrewniona rodzina. Podczas letnich polowań na bizony, gdy plemiona Indian łączyły się po zimowym rozproszeniu, większość ludów Prerii odbywała Taniec Słońca, który był największą z ich ceremonii. Rytuał bywał odmienny u różnych plemion Dakotów, Krow czy czarnych Stóp, lecz celem były podziękowania Wielkiemu Duchowi Indian, za pomoc i przyszłe prośby o błogosławieństwo. Obrzęd był spełnieniem obietnicy jednej osoby, okazującej wdzięczność za pomoc świata duchów dla całego plemienia. Obrzędy te trwały przez wiele dni i nocy. Plemiona budowały święte Namioty Tańca słońca, gdzie ośrodkiem ceremonii była święta topola, rozwidlona u szczytu. Wojownik odszukiwał drzewo, a wyjątkowo cnotliwa kobieta ścinała je. Po dniach obrzędowych tańców przychodził czas na ofiarę. Zgłaszali się wówczas ochotnicy do zadania sobie samym cierpień dla doznania wizji. Miano nadzieję, że w zamian za to, Wielki Duch w przyszłości oszczędzi plemieniu cierpień.
» Kategorie: Historia, Kultura, Ludzie | » Tagi: belki, cedry, deski, domostwo, kraina, ludy, Preria, słupy, totem, większość