Lenistwo

20 sierpnia 2010

6Lenistwo wszystko psuje, to wiadomo. Leń zasze będzie próbował zrzucić swoje obowiązki na kogoś innego, albo będzie ich unikał i starał się przeczekać, aż same przminą. I to jest szablonowy przykład złego traktowania ludzi dookoła siebie. A także i samego siebie, bo człowiek leniwy nie może wiele – będzie rozleniwiał się coraz bardziej aż w końcu dojdzie to do takiego stopnia, że będzie niesamodzielny. A każdy niesamodzielny człowiek jest trochę jak inwalida. Dlatego chęć do pracy powinno się szkolić, uczyć się jej. Jeżeli nie będziemy tego robić, szybko popadniemy w jedno wielkie “nie chce mi się”. A nie o to chodzi. Najważniejszym jest wyszkolić w sobie chęć do pracy, samozaparcie, które będzie nas do tego motywowało, bo jeżeli jakiś pracownik uzna, że nie jesteśmy podporą firmy, a jej utykającą nogą, może coś z tym zrobić, a kierownictwo na pewno nie będzie przymykało oka na taką niesubordynację. Lepiej trochę się poświęcić i zrobić, co należy do nas, niż potem żałować. Dlatego, drodzy rodacy, do roboty! Nie bądźcie leniuchami. To nie pomaga, a tylko szkodzi. Nie chodzi tu o nieczystość względem wyglądu. Nie, kompletnie nie o to chodzi. Chodzi tu o uprawianie pewnego rodzaju biurowej polityki. Kiedy jesteśmy źli na jakiegoś współpracownika, niedogadujemy się z nim, robimy wszystko żeby go unikać, i to jest bardzo dobre rozwiązanie. Nie tykać g… to nie będzie śmierdziało, proste i logiczne. Ale bardzo złym, niewskazanym i niedobrym uczynkiem wobec takiej osoby jest podkładanie świni. Robienie wszystkiego, by ta osoba została wywalona, zawieszona, albo przynajmniej tymczasowo ukarana. Coś takiego w zespole nie powinno się nigdy zdarzyć i należy dbać o niego, a nie rozszczepiać go takimi właśnie działaniami. To zdecydowanie złe zagrywki, kompletnie nie oddające ducha zespołu. Można też spotkać podkładanie świni nieco innej – plotkami. Powiedzieć tu i tam o jednym członku firmy, nieco pospekulować, porozmawiać. To może być bardzo szkodliwe dla tej osoby, a także i innych pracowników, ponieważ tylko uskuteczniać będą tę nieczystą formę rozmowy, jaką jest bezpodstawna plotka. Należy się tego jak najbardziej wystrzegać. Zazdrość rodzi się różnych powodów, nie tylko w pracy, ale tutaj jest to występowanie bardzo częste. Zazdrość to tak typowa ludzka cecha, że nie sposób się jej wyrzec. Ktoś ma lepiej od nas, ma więcej, milej i przyjemniej. Od razu zapala się w potylicy lampka, która sygnalizuje mózgowi, że też tak by chciała. Jednak należy pamiętać, że nie można mieć wszystkiego, zwłaszcza kiedy siedzi się w pracy. Każdy awans innego pracownika, jakieś umiechnięcie losu w jego stronę, otrzymanie większego wolnego może wywołać u nas zazdrość, która zrodzi następne działania takie jak podkładanie świni, sianie plotek na jego temat i temu podobne niemiłe rzeczy. Dlatego trzeba trzymać się tutaj dewizy, że nie warto zazdrościć i patrzeć tylko na swój los i na jego podstawie dokonywać osądów własnego życia. Zazdrość nic dobrego nie robi – od zazdrości tylko boli i należy to pamiętać. Lepiej będzie zapomnieć o tym, co się dzieje z naszym kolegą, nie patrzeć na niego jak na konkurenta, bo to naprawdę do niczego, poza czystą złością, nie doprowadzi.

» Kategorie: Ludzie, Psychologia | » Tagi: komplet, Ludzie, noga, poświęcenie, przymknięcie, traktowanie

  • Kategorie

  • Starożytność

    Starożytność to epoka konfliktu między ludnością osiadłą, półkoczowniczą. Między ludnością prowadzącą gospodarkę produkcyjną, a prowadzącą gospodarkę przyswajalną. Pojawia się ceramika i naczynia o różnych wzorach - IV w. p.n.e. wówczas, rozpowszechnia się od Azji Środkowej po Dunaj. Dokonuje się też podział pracy, jedna grupa ludzi zajmuje się tworzeniem ceramiki, druga grupa to rzemieślnicy, oraz rolnicy. W środku osady pojawiła się świątynia. W połowie VI tys. pojawiła się ceramika polichromowana, wówczas ludzie zaczęli zażyźniać tereny półksiężyca. Obszary Delty Eufratu i Delty Tygrysu zostały zasiedlone w VI tys. przed Chrystusem, dominowała szczególnie ludność półkoczownicza i rozmaita. Sumerowie wynaleźli pismo, zaczęli napływać w IV tys. Osiedlili się obok ludności osiadłej. Wówczas istniało nazewnictwo sumeryjskie. Pod koniec IV tys. pojawiają się pierwsze piktogramy. Na terenie południowej Mezopotamii mówiono po sumeryjsku. Lud ten przybył ze wschodu, przepływając całe Morze. Akadowie to ludność semicka. Tworzyli słowniki, w ten sposób chcieli się poznać. Religia starożytnego Egiptu cechowała się przeogromną złożonością wierzeń, oraz wielością bóstw. Amon to bóg wiatru, określany, jako "dusza szu" Występował pod postacią ludzką, natomiast jego głowę zdobiono coś w rodzaju okrągłej czapki z dwoma piórami. Anubis, czczony, jako bóg zmarłych, był też patronem mumifikacji. Reklama: testy inteligencji

  • Zaś Apisa czczono pod postacią byka. Atum, w Heliopolis gloryfikowany był, jako bóg - słońce. Przedstawiano go, jako króla noszącego na głowie koronę Górnego jak i Dolnego Egiptu. Chonsu z kolei to bóg księżyca, który towarzyszył na jego głowie. Egipcjanie wierzyli, że Ozyrys jest zmarłym władcą panującym w Krainie Zachodniej. Re to bóg słońca, był również uważany za pana ładu we wszechświecie. Lokalnym bogiem był Seth, jego kult znany był bowiem w całym Egipcie, przedstawiano go pod postacią zwierzęcia. Patronem pisarzy i wszelkich nauk był nie kto inny jak Thot, stąd przyjęto też, że jest bogiem mądrości. Do bogiń natomiast zaliczyć należy: Izydę - która była boginią o nie do końca ustalonym pochodzeniu, Nut zaliczana do bogini nieba, oraz Hathor, czyli Boginia miłości, tańca, radości, oraz patronka obcych ziem. W panteonie egipskim istnieli także półbogowie, którzy szczególnie związani byli z codziennymi zajęciami. W III w. p.n.e na terenie płd. Mezopotamii mamy do czynienia z jednowładztwem, bowiem pojawia się monarchia. Z biegiem czasu władza stawała się dziedziczna, własność państwa to własność świątyni. Istniała też własność prywatna gruntowa, istniał handel społeczności. W XXVIII w. przed Chrystusem pojawia się kupiec, początkowo urzędnik. W III tys. przed Chrystusem chłop szybko mógł popaść w biedę zapożyczając się u bogatszych, sprzedając dzieci, oddając chorych do świątyni domu. Ta wówczas zyskiwała tanią siłę roboczą, ale istniała możliwość wykupienia. Funkcjonował też status jeńca wojennego, natomiast na południu w Delcie Eufratu i Tygrysu istniały znakomite warunki. Sumerowie, którzy tam napłynęli, znali sztukę irygacji. Dużo ziemi stało pod wodą, dzięki czemu możliwa była uprawa. W części południowej uprawiano palmy daktylowe, jabłonie, granaty, grusze, figi, drzewa migdałowe, groch, bób, sezam, czosnek, cebulę, różnego rodzaju sałaty, len, kończynę, czy też lucernę.